Jak radzić sobie z „upierdliwymi” widzami
Cześć,
nie wiem, czy tytuł jest wystarczająco jasny, ale mam dylemat: co powinienem zrobić,
kiedy wykonuję technikę taką jak Double Lift i
nagle widz rzuca: „Ej, wziąłeś dwie karty”.
Nie wiem, czy dobrze to wyjaśniłem, ale jeśli ktoś rozumie mój ból, to czy mógłby mi podpowiedzieć, jak z tego wybrnąć? Będę wdzięczny za pomoc!
Tak jak pisze @DeZeta, double lift nie ma prawa być nawet wyczuwalny. Do tego kluczowe jest przede wszystkim swobodne i naturalne operowanie kartami – tak, jakby w ogóle nie było mowy o żadnych podwójnych kartach. To kwestia treningu i bycia wobec siebie bardzo krytycznym. Jakość kart też robi różnicę; jeśli się wygną, nie ma opcji, żeby to nie rzucało się w oczy.
W miarę ćwiczeń zauważysz, że kluczem jest unikanie powietrza między kartami, żeby się nie rozjechały, oraz opanowanie odpowiedniego nacisku (lub jego braku) potrzebnego do utrzymania ich na miejscu. Bardzo polecam przestudiowanie zwłaszcza drugiego tomu Ascanio, bo znajdziesz tam mnóstwo przykładów technik nadających tę lekkość (słynną „jednokarcianość”, o której mówił). Innym świetnym przykładem do szlifowania double'a jest „Juego de Dolores” – zarówno w wersji Ascanio, jak i w wersji Gabiego. Ale ogólnie materiały na ten temat znajdziesz w tysiącu różnych miejsc (choćby „Cuarteto Hipnótico” Joaquína Matasa).
Nagrałem na szybko krótki filmik, żeby pokazać, o co mi chodzi. Mam nadzieję, że się przyda.
@ivanortizsola.ios197:
Mega dzięki za ten filmik!!! Wielkie dzięki 😊 😊
Mogę ruszać tylko jedną ręką, ale i tak radzę sobie w miarę dobrze z double liftem, choć wciąż ciężko mi sprawić, by wyglądało to naturalnie. Moglibyście dać mi jakieś wskazówki, jak zrobić go jedną ręką?
Robię to na wyczucie – biorę od razu dwie karty, jakby to była jedna, ale wygląda to trochę sztucznie.
Jeśli podnosisz dwie karty jako jedną, a widz mówi, że widzi dwie... No cóż, stary, najwyraźniej musisz jeszcze trochę poćwiczyć. Albo dużo więcej.
Double lift to niewidoczna technika – widz nie ma prawa jej zauważyć ani nawet się jej domyślić. Masz mnóstwo literatury do przestudiowania, od „Cartomagia de bolsillo” autorstwa M&C po „El secreto a la vista” Palomy Bravo.
Jeśli już cię spalą, to moim zdaniem nie ma dobrego wyjścia z sytuacji. Kluczem jest po prostu do tego nie dopuścić, a na to pomoże tylko trening. Mam nadzieję, że pomogłem.
Wielkie dzięki za pomoc dzantari😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀
Cześć! Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem – jeśli chodzi o to, że widać ruch przy wykonywaniu, odpowiedź jest prosta (bez urazy, to dokładnie ta sama odpowiedź, którą ja kiedyś dostałem): ćwiczyć, ćwiczyć, a jak już będzie idealnie, to ćwiczyć dalej. Ale jeśli problemem jest jakiś przemądrzały widz 😏 to szczerze mówiąc, moim skromnym zdaniem, jest to dość niezręczna sytuacja. Myślę, że żeby z tego wybrnąć, kluczowe jest doświadczenie w pracy z ludźmi – każdy człowiek to inny świat, a umiejętność wyjścia z takiej sytuacji z twarzą przychodzi właśnie z doświadczeniem. Nie wiem, czy to na coś się przyda, bo sam nie mam jeszcze wielkiego doświadczenia, ale ja właśnie tak do tego podchodzę w takich przypadkach. Pozdrawiam!
wielkie dzięki za odpowiedź😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀
Wszyscy powtarzają, żebyś ćwiczył więcej – i mają rację.
Tylko że taka odpowiedź na nic się nie przyda, kiedy akurat znajdziesz się w takiej sytuacji.
Więc to, co ja bym zrobił, to udawał, że nic się nie stało, i zmienił technikę.
Robisz inną technikę i gotowe.
Pamiętaj, że im większą masz wiedzę, tym więcej masz do dyspozycji narzędzi.
Improwizacja to jedna z tych rzeczy, które na początku przerażają najbardziej. Jednak z czasem, dzięki doświadczeniu zdobytemu przed widzami, prędzej czy później i tak będziesz musiał się jej nauczyć, a z praktyką będzie to przychodzić coraz łatwiej.
Dlatego bardzo polecam opanowanie kilku różnych technik. Im więcej masz alternatyw, tym lepiej.
Wielkie dzięki za pomoc😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀