Kursy, książki...?
Cześć wszystkim,
Kilka miesięcy temu zacząłem swoją przygodę ze sztuką iluzji, a konkretnie z karcianką. Zaopatrzyłem się w biblię każdego karcianiaka („Cartomagia fundamental” Vicente Canuto) i zacząłem ćwiczyć, czytając i analizując w kółko pierwsze rozdziały (z ich automatycznymi i półautomatycznymi sztuczkami). Kilka dni temu wykupiłem kurs od dość znanego magika z TikToka (nie wiem, czy wypada wymieniać nazwiska, więc na wszelki wypadek daruję sobie). Kurs jest w porządku, naprawdę. Jednak ja szukam czegoś więcej w kwestii teorii (techniki, manipulacje, itp.).
I tutaj pojawia się moje pytanie, liczę na Waszą magiczną radę: jakie kroki powinienem podjąć, aby dalej rozwijać się w magii i uniknąć stagnacji?
Na YouTube są tysiące poradników i efektów, jest też sporo książek...
Pozdrawiam serdecznie!
Siemanko!!!
Streszczę Ci to krótko.
Ogólny problem KAŻDEGO, kto zaczyna (i to nie tylko na początku, bo zdarza się to na każdym etapie) w tym wszystkim to:
CHCENIE OGARNIĘCIA WIĘCEJ NIŻ SIĘ DA.
Ta „chora” potrzeba wiedzenia coraz więcej i więcej bez przyswojenia tego, czego już się nauczyłeś, to prawdziwy powód „zastoju”.
Piszesz, że ogarnąłeś sobie Cartomagia fundamental, okkk.
Przeczytałeś ją i czytałeś ponownie ze 3, 4, 5, 6 itd.... razy??
Po kilku przeczytaniach (czyli miesiącach) uzupełniłeś to tym?
https://magigram.com/es/club/magic/cartomagia-fundamental-de-vicente-canuto-por-eduardo-coffman-videos-youtube-3902/
Szczerze mówiąc... mając tylko tę książkę i te materiały uzupełniające, każdy mógłby zostać zawodowym iluzjonistą i z tego żyć.
Nie potrzeba więcej wiedzy, dopóki nie przyswoi się tego, co już się ma.
Nasza chęć (i ten mały chochlik w głowie) żeby wiedzieć wszystko, to właśnie to prawie zawsze niszczy całą frajdę z porządnej nauki i sprawia, że nie skupiamy się wystarczająco na tym, co już mamy pod ręką. Do tego stopnia, że mamy w rękach czyste złoto i nawet tego nie zauważamy, bo ciągle szukamy „efektu idealnego” (mimo że mamy już 20 takich pod ręką).
To wszystko to oczywiście tylko moje zdanie, ale radzę Ci skupić się na tym, co już masz... bo to i tak już jest znacznie więcej niż to, co mieli w swoich czasach bardzo znani iluzjoniści.
P.S. Znam wielu iluzjonistów, którzy mają niesamowite biblioteczki, ale ledwo przeczytali jedną czwartą tego, co posiadają.
Czasami „mniej znaczy więcej”.
Pozdro!!!!
Poza tym na YouTube są setki filmów, osobiście polecam kanał Julio Ribery albo Santi Marcilli.