Jaki jest Twój ulubiony trik magiczny?

Moim ulubionym efektem karcianym jest French kiss, ponieważ pozwala nawiązać niesamowity kontakt z widzem, gdy karta znajduje się w jego ustach. Najlepiej prezentuje się przed kameralną publicznością. A jak jest u Was?

11
36
Dołącz do rozmowy...
DeZeta Pil· May 30

Bez dwóch zdań, „Presto Printo” Daryla. To efekt, który zobaczyłem wiele lat temu i od razu zachwycił mnie swoją elegancją i prostotą. Kiedy zacząłem zajmować się iluzją, odkryłem go na nowo i jest to jeden z nielicznych efektów, których prawie w ogóle nie musiałem ćwiczyć – po prostu od razu zapadł mi w pamięć. To genialna wersja klasycznego „Wild Card” autorstwa wielkiego Daryla:

11

Świetny trik, nie znałem go!

0
Julio Ribera· Jun 3

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że każdy ma swój ulubiony efekt.

Tysiące iluzjonistów na całym świecie, a każdy z nich ma swój flagowy efekt.

Efekty, którymi każdy z nich wywołuje niesamowite reakcje, ale gdy sam je testujesz, u Ciebie to nie działa.

Dlaczego?

Bo nie chodzi o to, żeby uczyć się najnowszych nowinek, znać setki różnych sztuczek czy nawet tworzyć własne efekty.

Ważne jest, aby wziąć jeden i OPANOWAĆ GO DO PERFEKCJI.

Do dobrej iluzji potrzeba czegoś więcej niż tylko sztuczki.

Trzeba umieć nawiązać kontakt, dać rozrywkę, zadziwić…

A to wszystko osiąga się poprzez perfekcyjne opanowanie jednego efektu.

Trzeba powtórzyć go tyle razy, by móc go zrobić z zamkniętymi oczami.

Oczywiście każda prezentacja musi być okazją do poprawy. Musisz analizować, co zagrało, żeby to zostawić, a co poszło nie tak, by to poprawić.

To świetnie, że dzielimy się tutaj naszymi ulubionymi efektami i zachęcam Was do kontynuowania tego wątku.

To ogromne źródło inspiracji.

Pamiętaj jednak, że najważniejsza nie jest sztuczka, ale MAGIA.

A do tego trzeba OPANOWAĆ warsztat 🤘🏻🔥

10

Jednym z moich ulubionych efektów jest ten od Tommy'ego Wondera, dla mnie jednego z największych iluzjonistów.

To Wild Card, ale konstrukcja to po prostu majstersztyk.

10

W iluzji karcianej bardzo lubię efekty z użyciem zaledwie kilku kart.

Na kanale Gabiego Parerasa znajdziesz mnóstwo przykładów:

A gdybym miał wybrać tylko jeden efekt, wskazałbym „Incauto bribón” (lub „La distinta”) Pepego Carrolla. Podrzucam kilka wersji:

7

Mój ulubiony trik jako początkujący

Nie jestem zbyt długo w świecie magii, ale jest jeden bardzo łatwy w wykonaniu trik, który u każdego wywołuje opad szczęki: wędrująca karta Juana Tamariza.

Jak przy każdym triku, prezentacja jest niezwykle ważna.

W zasadzie po prostu kopiuję to, co robi Juan Tamariz: szybko pokazuję karty, które mnie nie interesują, nie zwracając na nie większej uwagi, ale sprawiam, że widz jest przekonany, iż wszystkie karty odkładane na stół to dokładnie te, które przed chwilą widział.

Potem udaję, że trik mi nie wyszedł (szczerze mówiąc, moja gra aktorska jest dość słaba, ale z jakiegoś powodu zawsze to kupują) i na koniec zostawiam wszystkich z otwartymi ustami, gdy widzą, że karta, którą położyłem na stole tuż przed nimi, po prostu powędrowała.

Więc jeśli dopiero zaczynasz, gorąco ci go polecam, tak samo jak polecam obejrzenie wideo na YouTube, na którym Juan Tamariz wykonuje ten niesamowity trik.

6

Siemanko! Jestem wielkim fanem magii Tamariza, a jednym z moich ulubionych efektów jest „Los Asaltantes”. Jest dynamiczny, zabawny i wcale nie taki trudny do ogarnięcia! 😄

6

Fascynuje mnie magia Daniego Ortiza - Daortiza:

5

Moje ulubione efekty to zawsze te, które są bardzo wizualne i najczęściej wręcz proste.

Uwielbiam ten z gumkami:

Z iluzji karcianej ten jest moim ulubionym:

I na koniec zniknięcie pierścionka:

4

Jest ich tyle, że nie da się wybrać jednego. To tak jakby zapytać: jaki jest Twój ulubiony film? No cóż, o kanciarzach – *Żądło* i *Dziewięć królowych*. Romantyczne – *Rzymskie wakacje*. Ciepły, z genialnym, subtelnym argentyńskim humorem: *Syn panny młodej*. Sądowe: *Świadek oskarżenia*, *Dwunastu gniewnych ludzi*. I tak można by wymieniać dziesiątkami, a ich po prostu NIE DA SIĘ porównać. To jak porównywanie obrazu z rzeźbą. To zupełnie inne gatunki.

Ale gdybym miał wybrać ten jeden, do którego wracam bez przerwy... jeśli muszę wybrać jeden, to *LOS COMODINES* Tamariza z FISM 1973. Humor na pełnych obrotach od samego początku. Magia stopniowo narasta, aż do końcowego klimaksu.

4
Julio Ribera· Jun 4

Super @julianranz! Tamariz jest i zawsze będzie jednym z największych 🔥

Czy robisz jakieś jego efekty na swoich występach?

1
Juan· Jun 3

Choć wielu magików uważa, że to już mocno oklepany temat, dzięki ambitnej karcie zawsze mam genialne reakcje i moim zdaniem bardzo wygodnie się ją robi. Poza tym daje ona duże pole do popisu, by dodać coś oryginalnego od siebie i jeszcze bardziej zaskoczyć widzów. Istnieje mnóstwo sposobów na jej wykonanie, więc nawet jeśli poproszą cię o powtórzenie, nie ma żadnego problemu – a wręcz przeciwnie, powtórzenie jej ze dwa razy wyjdzie ci tylko na dobre.

4