Spalenie sztuczki (magiczna irytacja)

Co czujecie, kiedy wykonujecie sztuczkę, a ktoś inny wchodzi w wasz kąt widzenia, widzi cały sekret i zaczyna go wykrzykiwać?

1
3
Dołącz do rozmowy...

Uczucie: smutek, frustracja, a nawet bezradność.

Magiczna atmosfera pryska w mgnieniu oka.

Możliwe wyjścia:

1. Humor jako tarcza i miecz

"Gratulacje, właśnie wygrałeś stypendium na kurs Jak zepsuć magiczną chwilę w 3 sekundy! Prowadzi go moja teściowa."

"Świetnie, Sherlocku! Ale spokojnie, teraz nadchodzi moment, w którym się mylisz..." (I robisz niespodziewaną zmianę na sam koniec).

"I właśnie tak NIE zachowuje się dorosły. A teraz wróćmy do magii."

Zaleta: Śmiejesz się, rozładowujesz napięcie i zachowujesz kontrolę nad tempem.


2. Eleganckie przekierowanie

Zrób pauzę, spójrz na niego porozumiewawczo i powiedz:

"To ciekawe, jak to, co człowiek myśli, że widział… różni się od tego, co stało się naprawdę."

(I przechodzisz do alternatywnego finału, który potęguje aurę tajemnicy).

Wyciągnij kartę lub rekwizyt, którego widz się nie spodziewał, i dodaj:

"Ale w takim razie, skoro tak właśnie myślałeś… co to tutaj robi?"


3. Wplecenie tego w scenariusz

Zrób z niego bohatera:

"Brawo! Ten efekt został zaprojektowany tak, aby wykrywać ukrytych iluzjonistów na widowni. Zdałeś test. A teraz… co byś zrobił, gdybyś musiał dokończyć ten efekt? Spróbujmy zrobić to razem."

Albo: "Dokładnie! A skoro znacie już metodę, zrobię to jeszcze raz… ale tym razem bez jej użycia." (I wykonujesz drugi efekt za pomocą innej techniki lub w wersji „hands-off”).


4. Niespodziewane zakończenie

Miej przygotowany „efekt ratunkowy”. Na przykład spraw, aby rzekomo ujawniona karta pojawiła się z podpisem w Twoim portfelu lub w innym niemożliwym miejscu.

"Ale nie wiedziałeś o tym, że to… była tylko próba. Prawdziwy cud zaczyna się dopiero teraz."


5. Emocjonalne przeformułowanie

Jeśli wybierzesz spokój, możesz powiedzieć:

"Czasami widzimy to, co wydaje nam się, że rozumiemy, ale to nie odbiera nam emocji. Ponieważ magia to nie tylko sztuczka, ale historia, którą nam opowiada. Chcecie posłuchać dalej?"

5
Andrés· May 23

Musimy rozróżnić jedną rzecz – sam tego doświadczyłem: sytuację, w której ktoś nakrywa cię na sztuczce przez twoją własną, kiepską technikę, od sytuacji, gdy widz jeszcze nawet nie widział efektu, a już pcha ręce tam, gdzie nie powinien, albo zagląda tam, gdzie nie ma prawa. To ogromna różnica, przepaść, choć dla widza to wszystko jedno – w obu przypadkach przybiera tę samą pozę wyższości. Pierwsza sytuacja nie irytuje mnie aż tak bardzo, bo to moja wina, ale ta druga wypala mnie od środka i krew mnie zalewa, bo to nie wina iluzjonisty, gdy widz jest „śledczym” i dotyka rekwizytów, których nie powinien (bez skojarzeń). Takim ludziom, jak mawiał mag Italo, trzeba umieć postawić granicę, bo dla nich magia to tylko wyzwanie „zdemaskować sztuczkę”, a to kardynalny błąd.

0
Ricardo· May 27

Cześć

@Andreuchi:

bo to nie wina iluzjonisty, kiedy widz jest wścibskim podglądaczem i dotyka tego, czego nie powinien

to zależy... kiedy uczeń nie robi postępów w nauce, to wina ucznia czy nauczyciela?... to zależy. Może to być wina ucznia, który mało się stara; może nauczyciela, który nie potrafi dotrzeć do ucznia; a może obu stron.

No cóż, z tego typu widzami myślę, że jest dokładnie tak samo: jeśli ktoś nagle stanie pod kątem, pod którym nie powinien się znaleźć, i cię nakryje... cóż, mogą się zdarzyć dwie rzeczy – albo cię wsypie, albo z szacunku zachowa milczenie. W każdym razie to wina iluzjonisty, bo utrzymanie kontroli nad widownią polega również na pilnowaniu, aby nikt nie stawał tam, gdzie nie powinien; albo może to być też kwestia wykonania danej techniki w złym momencie (słaba misdirection), i w tym przypadku to również wina iluzjonisty.

Z drugiej strony, jeśli jesteś na ulicy z grupą ludzi i nagle przechodzi ktoś obcy, i zanim w ogóle go zauważysz, zaczyna cię wsypywać – no dobra, to już nie jest wina iluzjonisty. Na takie sytuacje @elayudante podał już mnóstwo świetnych wyjść awaryjnych 👍

2