Autko

Cześć wszystkim!

W ten weekend byłem z przyjaciółmi w domku na wsi i poprosili mnie o pokaz. Byli pod ogromnym wrażeniem, występ okazał się wielkim sukcesem.

Miałem jednak problem ze znanym efektem autka, które zatrzymuje się przy wybranej przez widza karcie. Mam dwa auta: jedno przezroczyste i drugie zwykłe. Dałem oba do sprawdzenia, a widzowie oglądali je tak dokładnie, że aż je rozregulowali i zablokowali koła. Jakoś wybrnąłem, robiąc z autkiem inny efekt, ale nie to było celem. Ponieważ nie wiedzieli, co powinno się stać, i tak byli mocno zdziwieni.

Jak sobie radzicie, żeby widzowie nie badali rekwizytów aż tak wnikliwie i jak sprawić, by autko wydawało się dokładnie sprawdzone?

Pozdrawiam!

3
8
Dołącz do rozmowy...

Dzięki za odpowiedź, Zeta.

Tak, mówię, że to zabawkowe autko jednego z moich dzieciaków, daję im na nie zerknąć, a zaraz potem szybko pokazuję też talię. Ale jeden z nich zabrał je temu, który je właśnie sprawdzał, zanim tamten odłożył je na stół... żeby też obejrzeć samochodzik. Może dawanie go do sprawdzenia to nie jest najlepszy pomysł. To, co mówi Juan – że autko jedzie do przodu, do tyłu i się zatrzymuje – w zupełności powinno wystarczyć.

Odblokowanie jest szybkie, ale i tak musisz już trochę pomajstrować przy tym samochodziku.

Tak czy inaczej, nie zniechęca mnie to do dalszego robienia tego, bo to naprawdę fajny efekt.

Zawsze daję do sprawdzenia to, czego używam w efektach. Nie robię numerów z wcześniejszym setupem. Jeśli potrzebuję przygotowania, robię je w trakcie wstępu do efektu, bo zazwyczaj opowiadam wtedy krótką historię o tym, czyjego autorstwa jest ten trik.

Dzięki, Zeta, za Twój czas.

3

@davidoliver.ramos:

Tak, mówię, że to zabawkowe autko jednego z moich dzieci, daję im na nie spojrzeć i zaraz potem szybko pokazuję talię.

👍

@davidoliver.ramos:

Może dawanie go do sprawdzenia to nie jest najlepszy pomysł.

Można dać go do sprawdzenia, ale dosłownie na chwilę i zaraz potem odebrać z rąk, tłumacząc przy tym jazdę do przodu, w tył i zatrzymanie.

Jasne, że zawsze istnieje ryzyko, że ktoś zacznie za bardzo przy nim majstrować i zablokuje mechanizm, ale to powinny być sporadyczne przypadki.

@davidoliver.ramos:

Tak czy inaczej, nie zniechęca mnie to do robienia go dalej, bo ten trik daje mnóstwo zabawy.

👍 👍 👍


Dzięki wielkie, pozdrawiam!!!

2

Masz absolutną rację, naprawdę. Ale to coś, co strasznie mnie irytuje. Cóż, trzeba się dalej uczyć, jak sobie z tym radzić.

Dzięki!!

2

Dzięki za rady.

Musiałem pokazać parę rzeczy, bo strasznie nalegali. Zaprezentowałem z 15 efektów i bardzo im się podobało.

Opowiem wam, co tak naprawdę stało się z tym autkiem.

0-. Wyciągam talię, którą daję do sprawdzenia, oraz autko. Sprawdzają je dość pobieżnie.

1.- Forsowanie karty, zgubienie jej przez widza w talii i potasowanie.

2.- Rozłożenie talii we wstęgę na stole i odnalezienie karty przez autko, które zatrzymuje się w idealnym miejscu. Ogromny szok i brawa.

3.- Wyciągam drugie, przezroczyste autko, żartując, że ludzie często myślą, że mam tam ukrytego karła, więc używam przezroczystego, żeby nie było podejrzeń (śmiech). Chcą je sprawdzić, a ja naiwnie myślę, że nie będą przy nim majstrować. Nie powinienem był dawać go do sprawdzenia. Blokują koła i autko zatrzymuje się w złym miejscu.

4.- Chwila rozczarowania, ale dzięki temu napięcie u widzów opada. Wykorzystuję ten moment, żeby zrzucić kartę pod stół i kopnąć ją nogą na drugą stronę stołu (na jakieś 3 metry). Mówię im: „Ale naprawdę myśleliście, że autko zatrzyma się na karcie? Serio, to nie była twoja karta?”. „Ale przecież jej tu nie ma”, odpowiadają. „Autko się nie zatrzymało, bo specjalizuje się w zniknięciach na poziomie podłogi”. Patrzą w dół, a tam leży karta.

Zaskoczyło ich to, bo nie wiedzieli, co właściwie miało się stać.

To była dla mnie świetna lekcja. Ciągnąłem pokaz dalej i nic więcej się nie wydarzyło. Jestem zadowolony, nawet z tych wpadek.

Na wielu występach trafiali mi się widzowie, którzy próbowali skraść show. Ja zazwyczaj pozwalam im błyszczeć – myślą wtedy, że kontrolują sytuację, a ja prowadzę ich dokładnie tam, gdzie chcę. Świetna zabawa...

Jeśli ktoś mówi: „Wiem, jak to robisz”. „Super, to teraz ty pokaż”. „Wiem, jak to robisz, ale nie potrafię”. „No to SIEDŹ CICHO, przynajmniej ładnie wyglądasz”.

3

Osobiście nie przepadam za czarowaniem dla znajomych (chyba że wiem, że potrafią się tym po prostu cieszyć), bo zawsze trafi się jakiś mądrala, który próbuje skupić na sobie całą uwagę (zwykle to ten typ, który nie znosi nie być w centrum zainteresowania!) sypiąc teoriami (prawie nigdy trafnymi) na temat tego, jak działa sztuczka, albo – tak jak w tym przypadku – psując ją i odbierając wszystkim zabawę, bo przecież on jest „najsprytniejszy”. Nie wiem, czy tak było dokładnie w Twoim przypadku, ale myślę, że każdy z nas to przerabiał.

Moja rada: dajesz do sprawdzenia na kilka sekund i zabierasz, tak jak już zostało powiedziane, nawet jeśli musisz mu to wyrwać z ręki.

Szkoda, że zepsuli Ci efekt.

2
DeZeta Pil· Nov 26

To prawda, na każdym występie musi trafić się jakiś idiota. Ale to już podchodzi pod kategorię „kontrola widowni”. Spędzało mi to sen z powiek przez dłuższy czas, do tego stopnia, że zacząłem się wręcz zastanawiać nad rzuceniem występów przed ludźmi. Zaczynałem od gadki, że magia nie istnieje, a to, co zobaczą, to tylko iluzja. Słaby start, wiem.

Ostatecznie sprawiło to tylko, że przed pokazem stałem się bardziej wybiórczy (nastolatki mają absolutny zakaz wstępu), bardziej cięty na komentarze w trakcie show (99% ucisza się po pierwszej ripoście) i zdecydowanie bardziej stanowczy, gdy ktoś próbuje mi macać rekwizyty.

Mimo to, nigdy nie masz całkowitego spokoju. Kilka miesięcy temu zepsuli mi efekt przed pięćdziesięcioma osobami, bo jakieś dzieciaki wyciągnęły kilka kart z ułożonej talii przed pokazem, a to coś, co NIGDY się nie zdarza, ani nie słyszałem, żeby przydarzyło się komukolwiek innemu. No cóż, przeszedłem do kolejnego efektu, starając się, żeby nie było po mnie widać wściekłości. Ale w tamtym momencie najchętniej bym kogoś udusił.

Najważniejsze to trzymać się klasycznej zasady: show must go on. I oczywiście, jeśli widzisz, że publika nie reaguje, pakujesz manatki i zajmujesz się czymś innym. Nie musisz nikomu nic udowadniać.

4

@davidoliver.ramos:

W ten weekend byłem ze znajomymi w domku za miastem i poprosili mnie, żebym pokazał im trochę magii. Byli totalnie zaskoczeni, pełen sukces!

Gratulacje i wielkie brawa!!

@davidoliver.ramos:

Miałem problem ze słynnym efektem z autkiem, które zatrzymuje się na karcie wybranej przez widza.

Oryginalny klasyk Dicka Koornwindera, który spopularyzował Juan Tamariz.

Juan Tamariz Koornwinder Kar (the original) and Dick Koornwinder|499x500

@davidoliver.ramos:

Mam dwa autka – jedno przezroczyste, drugie nie. Dałem oba do sprawdzenia i tak namiętnie je oglądali, że przekręcili na siłę i zablokowali koła

Ani za dużo, ani za mało.

Dawanie do sprawdzenia powinno trwać tylko tyle, ile to absolutnie konieczne.

Wszystko zależy od prezentacji, ale nie powinni się nim bawić dłużej niż 10 sekund (a 10 sekund to już i tak dużo).

To zwykłe autko i po temacie 😂... A jak ktoś lubi tak bardzo wszystko macać, to daj mu kamień, niech go sobie miętosi do woli (i to nie żart, mówię zupełnie poważnie).

@davidoliver.ramos:

Jak sobie radzicie z tym, żeby widzowie nie oglądali autka zbyt długo, a jednocześnie mieli wrażenie, że zostało dokładnie sprawdzone?

Po prostu nie kładąc zbyt dużego nacisku na samo sprawdzanie. Masz po prostu zabawkowy samochodzik (historia o tym, skąd się wziął, zależy już od Ciebie), który będzie Twoim asystentem w tej sztuczce i tyle.

Nie widzę w tym większego problemu, chyba że za bardzo naciskasz na powtarzanie, że „to zwykłe autko” (czego nigdy nie powinieneś mówić), wystarczy powiedzieć, że to zabawka i tyle. Szybko odwracasz uwagę od potrzeby sprawdzania i przechodzisz od razu do efektu.

P.S: Zablokowali koła, ale zakładam, że dasz radę je odblokować bez większego problemu, co?

2