Zrób to sam - MAGICZNE MAJSTERKOWANIE -
Mam pytanie i jednocześnie chciałbym, żebyście opowiedzieli, jakie „eksperymenty / majsterkowanie” stosowaliście, by tworzyć własne sztuczki, efekty lub po prostu odtwarzać klasyki, takie jak talia niewidzialna (Invisible Deck), talie szlifowane (stripper deck)... ale wykonane własnoręcznie.
Jak można zrobić własną talię niewidzialną w domu? Podzielcie się swoimi pomysłami!
@Jaime:
W moim przypadku robiłem prawie WSZYSTKO (i wciąż tworzę nowe rzeczy). 😊
@Jaime:
To bardzo proste, jeśli znasz już sekret (układ plecami do siebie, gdzie wartości sumują się do 13, z wyjątkiem króli), potrzebujesz tylko środka adhezyjnego do rewersów.
Może to być profesjonalny spray (chyba Julio nie ma go w sklepie) lub wersja w sztyfcie. Alternatywnie możesz użyć przezroczystego sprayu antypoślizgowego, wosku do okularów, matowego lakieru w sprayu itp...
A, i najważniejsze, cierpliwość, bo choć nie jest to skomplikowane, trzeba to zrobić równomiernie na całej talii, aby efekt był jak najlepszy – czyli żeby był niemal niewidoczny, a jednocześnie dobrze trzymał.
UWAGA:
Nie jest to jeszcze w stu procentach pewne, ale być może wkrótce powstanie nowa kategoria w stylu „Warsztat magika – Zrób to sam” (tytuł nie musi być ostateczny 😅). Byłaby to specjalna sekcja do publikowania takich materiałów, dzielenia się pomysłami, rozwiązywania problemów i odpowiadania na pytania. Jak mówię, nie jest to jeszcze pewne, ale możliwe.
Pozdrawiam i udanej magii!!!
@Zeta jak dla mnie genialnie!!! Dla wszystkich z nas, którzy mają totalną zajawkę na takie rzeczy, to może być super sprawa 😊
Może skręcę jakąś instrukcję do koperty, którą zrobiłem do rekonstrukcji kart, robienia switchów i takich tam, dajcie znać, co o tym myślicie. Nie testowałem jej jeszcze "przed widzami", ale "na sucho" i wygląda na to, że działa, choć to pewnie totalna podstawa 🤷🏻♂️ hehe
Pozdrawiam!!!
Dla mnie osobiście rozwijanie wiedzy i kreatywności oraz eksperymentowanie z jak największą liczbą zmiennych w tym naszym cudownym świecie to podstawa, a ponieważ wiedzy nigdy za wiele, to potem każdy ma wolną rękę, czy z niej skorzysta, czy nie. Osobiście bardzo podoba mi się pomysł samodzielnego tworzenia „rekwizytów” – uważam, że bez nich magia sceniczna nie byłaby taka sama, ale nie o to chodzi. Chodzi mi o to, że samo uczucie, gdy coś zrobisz i to działa, to już jest po prostu rewelacja, nie wspominając o tym, że nie każdego stać na kupowanie gotowców, a w ten sposób można przynajmniej pokombinować bez bariery, jaką są finanse. Jestem z tych, którzy uważają, że pieniądze nie powinny być barierą w naszym świecie. Jasne, jakość może być gorsza i na pewno nie będzie to miało idealnego wykończenia, bo nie jesteśmy fabryką ani nie mamy profesjonalnych narzędzi (pewnie stąd też biorą się takie ceny), ale zapewniam cię, że robienie czegoś własnego, choćby najprostszego, daje ogromną frajdę, a to się potem udziela widzom. Myślę też, że gimmicki są tylko narzędziem i tak należy z nich korzystać, co nie znaczy, że masz przez cały czas
ich używać
Właśnie organizuję swój warsztat magiczny. Jest dość skromny, ale będę go stopniowo rozbudowywać w miarę zdobywania doświadczenia. Uwielbiam ideę DIY (zrób to sam).
(Czekam na zaokrąglacz rogów, a potem na gilotynę. Do tego dochodzą materiały, które będę dokupować w razie potrzeby, ale na ten moment nici niewidzialne, gumki i klej już mam, więc niczego nie brakuje😁)
@Iván Ortiz Solá:
Moim zdaniem wygląda to świetnie i już teraz zapowiada się na super warsztat!!! 😊
Tak jak wspominasz, krok po kroku będzie się to powoli rozbudowywać.
Pozdrawiam i dobrej magii!!!
Cześć znowu 😊
Jasne, pewnie!!! Skoro jest już pomysł, to mamy jakiś start i cel, do którego dążymy 😉 Pytałem, co o tym myślicie, żeby sprawdzić, czy znajdziecie sposoby na ulepszenie tego 😉 a na pewno tak będzie i mega mnie to ucieszy 😊 hehehe
Jeśli chodzi o to, że to „podstawa”, to nie chodziło mi tylko o samo działanie – bo jak słusznie mówisz, to nie jest najważniejsze, dopóki wszystko dobrze śmiga 😉 – ale o to, że to dość „prymitywna” wersja i pewnie trzeba ją będzie jeszcze trochę dopracować 😉
Jak tylko wrócę do domu, wezmę szablon i zacznę ogarniać „tutorial”, jak to zrobić, żeby móc go tu wrzucić 😉
Pozdro!!!
Cześć @JaLag @Zeta @dcansino81 !!
Możemy zacząć używać hashtagów związanych z tematem:
#warsztat-magika
#zrób-to-sam
Znacie ruch Makerów?
Lecimy dalej!
Moja pierwsza przeróbka talii miała na celu stworzenie niewidzialnej talii. Dosłownie wziąłem najnowszą talię z „chińczyka”, jaką miałem, i zacząłem smarować koszulki matowym woskiem do włosów. Karty wyszły zbyt lepkie i musiałem usuwać nadmiar szmatką, aż w końcu zaczęły nadawać się do użytku. Mimo to udało mi się zrobić ten trik parę razy bez żadnego problemu i wciąż trzymam ją na pamiątkę. Teraz przerabiam kartę za pomocą tuszu zmieniającego kolor pod wpływem temperatury, żeby pobawić się światłem i cieniem, a przy okazji robię własną wersję efektu „Drop” Thomasa Badara. Nie wiem, jak wygląda oryginał, i nie zamierzam zdradzać, jak działa moja wersja, ale to niezwykle pomysłowa i prosta rzecz, którą trzeba po prostu wyczuć pod palcami, żeby móc wykonać ten trik.
@JaLag:
Ja zrobiłem swoją z taśmy dwustronnej, ale trzeba uważać, żeby nie ciągnąć kart pionowo w górę przy rozdzielaniu, bo wtedy słychać dźwięk odklejania
@JaLag:
Dzień dobry, sam zrobiłem kartę zig-zag, w której karta jest rozrywana w środkowej części, a po wysunięciu okazuje się idealnie scalona. Odtworzyłem też transformację karty w banknot, podobną do Cashflow.
Mam mnóstwo pomysłów do rozwinięcia. Oto jeden z nich: zmiana koloru drażetek Smint na oczach widza. Co myślicie o tym pomyle i jak byście go rozpracowali?
Zachęcam do dzielenia się, jeśli znacie jakiś prosty i mocny gimmick, który można przygotować na miejscu, żeby zaraz potem zaprezentować efekt.
W pełni zgadzam się z Twoją odpowiedzią, ale pytam, bo doszedłem do momentu, w którym chcę poeksperymentować z nowymi efektami i pomysłami, żeby móc to bardziej urozmaicić. Najbardziej lubię iluzję karcianą, bo możliwość noszenia talii kart w kieszeni, wyciągnięcia jej i pokazania kilku sztuczek to jest to, co kręci mnie najbardziej.