Tier list naszych ulubionych magików
Tworzę tę tier listę, żeby pogadać o naszych ulubionych magikach i ich sklasyfikować. Każdy może dorzucić swoje trzy grosze i opinie (każda opinia jest cenna, najważniejszy jest wzajemny szacunek).
Tworzę tę tier listę, żeby pogadać o naszych ulubionych magikach i ich sklasyfikować. Każdy może dorzucić swoje trzy grosze i opinie (każda opinia jest cenna, najważniejszy jest wzajemny szacunek).
S-Tier: René Lavand. At least for me.
Tier S+ : Eric chien
Houdiniego nie umieściłem ze względu na to, że był artystą ucieczek – w końcu granice magii są bardzo płynne.
Do klasy S (z plusem czy bez) dorzucam Jamesa Randiego, jednego z najlepszych iluzjonistów, jakich nosiła ta ziemia, który kontynuował piękne rzemiosło demaskowania szarlatanów i naciągaczy zapoczątkowane przez Houdiniego (który bez dwóch zdań też musi znaleźć się na tej liście).
W tym sensie do kategorii S zaliczyłbym też Martina Gardnera, który mimo bycia popularyzatorem nauki i matematykiem, poświęcił ogromną część swojego życia na tworzenie nowych trików.
A żeby dorzucić kogoś z Hiszpanii, w klasie A umieściłbym Pepe Carrola.
Tier S+: David Blaine
Tier S: Juan Tamariz, Roberto Giobbi, Dani Da Ortiz i Eric Chien
Tier A: Jandro, Penn i Teller i El Mago Pop
Tier B: Julio Ribera, Shado, Luis Piedrahita.
Zachęcam do kontynuowania reszty