Zawsze z umiarem i najczęściej bez żadnej zapowiedzi.
W zasadzie zawsze mam na sobie przynajmniej dwa na każdej ręce i jeden na szyi.
Zdarzało mi się już nosić je chyba w każdym możliwym miejscu na ciele.
Na plaży nudystów w Barra (w Cangas) ludziom opadały kopary, kiedy sprawiałem, że ich papierosy czy banknoty lewitowały w plażowym barze. Oczywiście byłem kompletnie nagi, więc nikt nie był w stanie mi rzucić tekstu: "przecież masz coś poukrywane".
Ludziom po prostu rozwalało mózg. Mieli takie miny, że było widać, że przez najbliższe dni będą tylko rozkminiać, co tu się właściwie wydarzyło.
Robisz lewitację tak po prostu, na pełnym luzie (przykuwając uwagę kogoś stojącego obok) i jak gdyby nigdy nic zajmujesz się swoimi sprawami... albo odchodzisz... A jeśli podejdą zapytać, możesz strzelić jakąś rutynę karcianą, coś z FP albo mentalizm ze swami... wszystko zależy od tego, jak czujesz daną osobę czy ludzi, którzy do ciebie podchodzą (bo jeśli wyczujesz, że chcą ci spuścić łomot – a ludzie są różni – to lepiej zrobić bombę dymną, hehe).
To coś, co każdy magik powinien mieć, bo daje niesamowitą wszechstronność.
POWTARZAM – i nie zmęczę się powtarzaniem tego – nie wolno nadużywać tego efektu, a już zwłaszcza w przypadku lewitacji.
https://magiaycardistry.com/producto/levitacion-con-loops/
Zobacz ten kurs, który mamy:
Są genialne. Używam ich niemal codziennie.
Zawsze z umiarem i najczęściej bez żadnej zapowiedzi.
W zasadzie zawsze mam na sobie przynajmniej dwa na każdej ręce i jeden na szyi.
Zdarzało mi się już nosić je chyba w każdym możliwym miejscu na ciele.
Na plaży nudystów w Barra (w Cangas) ludziom opadały kopary, kiedy sprawiałem, że ich papierosy czy banknoty lewitowały w plażowym barze. Oczywiście byłem kompletnie nagi, więc nikt nie był w stanie mi rzucić tekstu: "przecież masz coś poukrywane".
Ludziom po prostu rozwalało mózg. Mieli takie miny, że było widać, że przez najbliższe dni będą tylko rozkminiać, co tu się właściwie wydarzyło.
Robisz lewitację tak po prostu, na pełnym luzie (przykuwając uwagę kogoś stojącego obok) i jak gdyby nigdy nic zajmujesz się swoimi sprawami... albo odchodzisz... A jeśli podejdą zapytać, możesz strzelić jakąś rutynę karcianą, coś z FP albo mentalizm ze swami... wszystko zależy od tego, jak czujesz daną osobę czy ludzi, którzy do ciebie podchodzą (bo jeśli wyczujesz, że chcą ci spuścić łomot – a ludzie są różni – to lepiej zrobić bombę dymną, hehe).
To coś, co każdy magik powinien mieć, bo daje niesamowitą wszechstronność.
POWTARZAM – i nie zmęczę się powtarzaniem tego – nie wolno nadużywać tego efektu, a już zwłaszcza w przypadku lewitacji.
Czy są jakieś patenty lub techniki, które pomogłyby mi poprawić pracę z loopsami i używać ich z większą płynnością?
Wybacz, ale nie do końca rozumiem Twoje pytanie.
Pytasz o konkretne efekty lub techniki z użyciem loopsów, czy o sposoby pracy z nimi???
A najlepiej: co dokładnie próbujesz zrobić? :slight_smile:
Jeśli mogę pomóc, chętnie pomogę