Wprowadzenie do magii – bardzo podstawowa rada, o której warto pamiętać (moim zdaniem), kiedy zaczynasz
Będę oczywiście mówić o iluzji karcianej.
Myślę – i jest to moja osobista opinia – że kiedy zaczynamy w tym magicznym świecie, wszyscy dostajemy obsesji na punkcie uczenia się jak największej liczby sztuczek.
Z czasem wcale nie jest lepiej. Może minąć dobrych kilka lat, zanim zaczniemy ustalać priorytety, skupiać się na kilku efektach (tych, które najbardziej nam leżą) i jakoś ułożymy swój repertuar.
Efekty matematyczne i automatyczne, z łatwymi lub trudniejszymi technikami, z użyciem talii preparowanych lub pojedynczych spreparowanych kart, z małą liczbą kart...
No cóż... sporo tego.
Właściwie, kiedy zaczynamy z technikami (palming, pas, fałszywe tasowania, forsowania, double lift, Ascanio spread i fałszywe zliczenia itd.), zawsze napotykamy na jakieś problemy przy robieniu postępów, co nieraz prowadzi do frustracji.
Oczywiście wytrwałość to jedyne, co nam pozostaje, aby dopracować szczegóły i osiągnąć perfekcję.
Gdyby jednak ktoś mi to wtedy powiedział, być może zanim dostałbym obsesji na punkcie tylu technik, nauczyłbym się jednej BARDZO PRZYDATNEJ rzeczy przed wszystkim innym (zwłaszcza że im człowiek młodszy, tym lepszą ma pamięć :slight_smile: ).
Mam na myśli mnemonikę (jakąkolwiek), w moim przypadku padło na tę stworzoną przez Juan Tamariz i Dani Daortiz.
Jeśli jest coś, co moim zdaniem NAPRAWDĘ warto opanować już na samym początku, to MNEMONIKA.
Zapewniam Was, że czas, który na to poświęcicie, zwróci się z nawiązką w postaci godzin i godzin czystej magii.
Pozdrawiam wszystkich i życzę dobrej magii!!!
Dołącz do rozmowy
Zaloguj się, aby przeczytać 18 komentarzy i odpowiedzi.